GALERIA JEDNEGO OBIEKTU - Cynowe dzbany z kolekcji tarnowskiego Muzeum

19 marca w tarnowskim Ratuszu odbyło się pierwsze w 2017 roku spotkanie z cyklu "Galeria jednego obiektu". Tym razem tematem były cynowe dzbany z kolekcji tarnowskiego Muzeum, o których opowiadał Kazimierz Bańburski.

Cyna w XVI w. zastąpiła zupełnie drewno w naczyniach kuchennych i stołowych (talerzach, konwiach, dzbanach, itp.). Konwisarze (niem. Kannegiesser) wykonywali zupełnie nowe naczynia lub przelewali stare na nowe. Cynę wytapiano w Gdańsku z dostarczonego materiału, jak o tym świadczą stemple z herbem miasta.
Ratusze miejskie ( np. krakowski) miewały dla przyjmowania gości tylko kubki i łyżki srebrne, reszta naczyń zaś była z cyny.  Pięć dużych dzbanów cynowych, przeszło łokciowej wysokości, z początku XVII w  posiadał w swej zastawie ratusz warszawski. 
Dzbany w ówczesnej polszczyźnie nazywano „czbanami” lub „czebrami”. Była to nazwa wywodząca się jeszcze z prasłowiańskiego języka, może pochodzenia tureckiego. Naczynia te o jednym wielkim uchu służyły do nalewania w kubki syconego miodu lub piwa, przeważnie na ucztach lub większych przyjęciach, wydawanych dość często w ratuszach.
Cztery dzbany cynowe wykonane w Gdańsku w roku 1639 w pracowni konwisarskiej mistrza Asmusa Viriany: „Pro civitate Tarnoviensis, cura spectabilis Domini Consulis Tarnoviensis” , czyli staraniem dostojnego Pana Rajcy tarnowskiego kryjącego się pod inicjałami „B.B”.
Przyjmuje się dotychczas, że kryje się pod tymi inicjałami Baltazar Bujakowicz, rajca i burmistrz miastaTarnowa w roku 1624 i w latach 1627-1631, którego ojciec Stanisław pochodził z Wojnicza, zaś matka Regina Dyak z Tarnowa. Baltazar Bujakowicz przyjął prawo miejskie tarnowskie w dniu 14 października 1613r., jako „Baltazar Wojniczanin, Stanisława i Reginy Diakówny syn”. Zajmował się handlem winami węgierskimi i wraz z tarnowskimi Szkotami pośredniczył w handlu suknem. Był człowiekiem zamożnym. Jego majątek oszacowano na 6 tys. złotych polskich. Pod koniec życia w 1646 r. sprawował urząd wójta sądu miejskiego w Tarnowie. Zmarł po roku 1650, a przed 1657. 
Zamówione przez tarnowską radę miejską u mistrza Asmusa Viriana w Gdańsku cynowe dzbany do dnia dzisiejszego zachowały się tylko cztery. Trzy w Muzeum Okręgowym w Tarnowie i jeden w muzeum XX Czartoryskich w Krakowie. Ile ich było pierwotnie, tego nie wiadomo. Sądząc po ilości tego typu naczyń, pojawiających się w zastawach ratuszowych innych miast polskich, można przypuszczać, że było ich co najwyżej kilka. Wzmiankę Ludwika Zielińskiego z roku 1841 w czasopiśmie „Lwowianin” w artykule „Podróż po Galicji w roku 1840”, jakoby w tarnowskim ratuszu: „Było takich dzbanów z cyny o jednym uchu dwanaście- a czas, chorując na dyjetę, zachował nam kilka”, trzeba za przykładem Anieli Piszowej potraktować jako luźną „powiadkę” – jak się zacna autorka o jej treści wyraziła. Natomiast współczesna badaczka tej epoki i jej czasopiśmiennictwa Irena Homola napisała iż „Lwowianin”, wydawany przez Ludwika Zielińskiego w latach 1835-1842 „drukował przeważnie artykuły o tematyce historycznej na bardzo niskim poziomie”.
Uważam także, że Baltazar Bujakowicz nie był fundatorem cynowych dzbanów dla tarnowskiej rady miejskiej, które służyły jako elementy ratuszowej zastawy stołowej, podczas uczt wydawanych w Ratuszu i nie były używane na co dzień. Będąc kupcem i utrzymując kontakty handlowe m.in. z Gdańskiem, zapewne pośredniczył tylko w złożeniu zamówienia na wykonanie dzbanów u mistrza konwisarskiego Asmusa Viriana. Dlatego w łacińskiej inskrypcji na dzbanach widnieje słowo „cura” – troska, staranie, załatwianie czegoś. Gdyby Bujakowicz ufundował dzbany cynowe dla tarnowskiego ratusza i zapłacił za nie z własnej szkatuły, zamiast łacińskiego słowa „cura” byłyby w inskrypcji użyte słowa: Ex fundationis – z fundacji. To jest powszechne wyrażenie, jakiego w takich wypadkach w inskrypcjach używano.
Nie wiemy ile tarnowska rada miejska zapłaciła za te dzbany w roku 1639. Ale, że panowała rozrzutność i nieuszanowanie publicznego grosza, to wiadomo z zachowanych rachunków rady miejskiej w roku 1632. W tym to roku tarnowski urząd miejski wydał na przyjęcia i poczęstunki 104 złp i 29 gr, co stanowiło przeszło 11% wszystkich miejskich wydatków w ciągu całego roku i przeszło 14 % miejskich dochodów. Na naprawę murów miejskich, zakup broni, ogółem na obronę miasta wydano 53 złp 25 gr czyli niecałe 6% rocznych wydatków miasta. Budżet zamknięto niedoborem 182 złp i 26 gr. Jak zwykle to bywało i bywa w Tarnowie, wydatki przekraczały dochody w budżecie miejskim. Ucztowano i pito na kredyt! Nie żałowano też grosza na odpowiednią zastawę stołową w Ratuszu. Za lat kilkanaście przyszło za to gorzko zapłacić.

Opracował: Kazimierz Bańburski 
Wszelkie prawa zastrzeżone dla Muzeum Okręgowego w Tarnowie

Strona zbiera informacje o ciasteczkach (cookies) na potrzeby analizy odwiedzalności serwisu. Korzystając z serwisu zgadzasz się na to. Obsługę ciasteczek możesz wyłączyć w opcjach swojej przeglądarki.