Obraz Ecce Homo – Carlo Dolci

Carlo Dolci (1616- Florencja -1686) – “słodki artysta” – tak nazywany był przez współczesnych i takim uznały go następne pokolenia. Sam uważał się za skromnego rzemieślnika we wzniosłej i trudnej sztuce tworzenia obrazów religijnych. Już za życia cieszył się wielką sławą. Zyskał poparcie najpotężniejszych florenckich mecenasów – Medyceuszy i wzięcie wśród zamożnej miejscowej klienteli. Styl jego świętych przedstawień – nasyconych łagodnością i słodyczą, lecz zarazem powściągliwych, subtelnych i pełnych wewnętrznego skupienia, doskonale wpisywał się w klimat religijny epoki, okrzepłej już nieco po burzliwym okresie Kontrreformacji. Także następne pokolenia ceniły jego malarstwo bardzo wysoko. Przez cały wiek XVIII po połowę XIX stulecia nazwisko Dolciego było jednym z najczęściej pojawiających się na rynkach antykwarycznych całej Europy. Jego obrazy były kopiowany na równi wykonywane na podstawie jego obrazów, sukces Dolciego może być porównywany jedynie ze sławą Rafaela.

Obraz Ecce Homo w zbiorach Muzeum Okręgowego w Tarnowie (olej na płótnie o wym. 48,5 x 38,5 cm.), nosi w sobie najlepsze cechy jego malarstwa. Przez długie lata uznawany był za autentyczną pracę artysty jedynie na podstawie tradycji. Dopiero w 2001 roku w trakcie prac konserwatorskich dokonano sensacyjnego odkrycia: na odwrocie płótna znaleziono autograf, poświadczony sygnaturą malarza. Co więcej okazało się, że jest to jedna z wczesnych prac Dolciego, namalowana, gdy miał około 18 lat.

Obraz kupiła w Rzymie księżniczka Klementyna Sanguszko (1786-1841) właśnie w tym okresie, kiedy sztuka Dolciego była przedmiotem największych zachwytów i fascynacji, to jest około 1820 r.

Patrząc na ów obraz można zadać sobie pytanie, w jaki sposób przemawiają dziś jego obrazy? Niektórzy dostrzegą w nich zapewne tylko banalną i “przesłodzoną” sztukę religijną, która dała początek niezliczonym jarmarcznym obrazkom dewocyjnym. Bardziej wnikliwi odnajdą w nich ekspresję żarliwych i prostych uczuć religijnych. Specjaliści docenią świetny rysunek i doskonałą sugestię malarskiej iluzji.

Angela Sołtys